Nasza zastawa, moja obstawa

Nasza zastawa, moja obstawa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 marca 2016

Jak zamieniłam Pocztę Polską na InPost ;-)

Nie wiem jak jest w Waszych miastach i placówkach Poczty Polskiej ale w moim mieście na poczcie aby odebrać bądź wysłać list stoi się od godziny w górę. Ostatnio weszłam, wyciągnęłam numerek (byłam 50. do obsłużenia) więc wyszłam jak najszybciej aby pojechać na drugą pocztę (nieco dalej ale za to bez kolejki). Taki stan zmusił mnie do szukania alternatywy dla Poczty Polskiej, bo nie dość, że stoi się w kolejce jak za "niedawnych" czasów po mięso to jeszcze jakoś tak drogo (nie wydaje Wam się?)

Placówki InPost nigdy nie rzucały się w oczy, przyzwyczajona do monopolu poczty nic o nich nie wiedziałam, nawet nie próbowałam szukać czegoś innego do momentu w którym trafiłam do punktu InPost przypadkiem ;-)
Przyjechałam tam aby przekazać coś pewnej kobiecie (która właśnie tam pracowała) ech "nie ma przypadków" a mając listy w torebce i będąc w palcówce pocztowej postanowiłam nie kombinować, nie szukać poczty bez kolejek tylko wysłać listy właśnie za sprawą InPost. Trudno było się przełamać zmienić przyzwyczajenia no bo człowiek zawsze ma opory przed nowym, innym, nieznanym...
Ale gdy wysłałam pierwszy list cały strach zniknął. Zmiany są dobre- pomyślałam...

Wysłałam za potwierdzeniem a przesyłka (już nie pamiętam ale kosztowała mnie około 3 złotych) co więcej od tamtej pory wysyłam za sprawą InPost wszystko (małe, duże)  a budynek Poczty Polskiej omijam szerokim łukiem. Listy i paczki wysyłane za sprawą InPost dostarczane są do domu (tak jak za sprawą Poczty Polskiej) mogą być też dostarczone do skrzynki InPost (masz wybór). Ja jestem bardzo zadowolona i z obsługi i z czasu doręczenia przesyłek no i przede wszystkim z ceny ;-).
Jeżeli jeszcze nie korzystaliście spróbujcie, warto ;-)

Logo InPost Polskiej Grupy Pocztowej 


Miłego dnia

M


sobota, 12 grudnia 2015

Ile witaminy C w witaminie C czyli jak chronić się przed atakami wirusów

Witamina C? 
Wszędzie jej pełno, to w żelkach, w syropkach, rozpuszczalna...
Franek pije taką jaką mu podam, z Jankiem mam problem, nie przyjmuje żadnej...
Wypluwa, krzyczy  "fuja" chowa się pod kocem, udaje że śpi...

Sok z Aceroli? 
Słyszeliście?

"Owoce Aceroli są niezwykle bogate w witaminę C, co czyni acerolę prawdziwą olimpijką wśród pozostałych, powszechnie znanych, naturalnych i nienaturalnych jej źródeł (nawet do 4000 mg na 100g świeżej masy, przeciętnie jednak około 1500 mg czyli ok. 30 razy więcej niż cytryna). Zawiera ona również wiele innych substancji, takich jak :
  • witamina A (bardzo dużo, nawet  1000-9500 μg w 100 g),
  • witamina B1,
  • witamina B2,
  • niacyna PP,
  • białka,
  • żelazo (ułatwiające przyswajanie witaminy C),
  • fosfor,
  • wapń,
  • magnez,
  • mangan i kwas jabłkowy
Naturalna witamina C jest dwa razy silniejsza, a tym samym skuteczniejsza niż ta dostępna w aptekach w formie tabletek. Produkowany w Brazylii naturalny sok z Aceroli, jest niezwykle popularny, a jednocześnie owoc jest wykorzystywany do uzupełniania składu żywności dla dzieci i niemowląt jako najlepszej jakości źródło witaminy C. Powszechnie dostępne są informacje o niebezpieczeństwie niedoboru witaminy C, choćby znany z opowieści pierwszych marynarzy szkorbut (zdrowi mężczyźni, pomimo wystarczającego zaopatrzenia statków pożywienie i wodę, tracili uzębienie i łatwo dosięgały ich inne choroby)." źródło 

Tak wiec krzywią się ale piją sok z aceroli. Nie mają wyjścia. 
Piją codziennie ;-) po jednej dużej łyżce soku. Kwaśny mętny, bardzo gesty, jego smak na początku wykręca buzię ale po chwili łagodnieje...


Sok z aceroli

U Nas już się zadomowił ;-)

Pozdrawiam
M

sobota, 28 listopada 2015

Jak Franek zmusił matkę do roboty ;-)

- "Mamo wiem jaką mogłabyś mieć pracę" - powiedział raz Franio.
- "Jaką kochanie?" - spytałam zaciekawiona.
- " Mogłabyś sprzedawać obrazki, które malujesz, przecież dobrze Ci to wychodzi " - odpowiedział Franio i zniknął w swoim pokoju.
-" Mogłabym..."- odpowiedziałam...."...mogłabym..."
Oczywista oczywistość...wypowiedziana przez mojego syna dała dużo do myślenia....

Olej na płótnie, namalowany październik 2015, Jesień w Zawoi

Mój ostatni obraz to wspomnienie Naszych tegorocznych wakacji spędzonych w Zawoi. Aura inna bo wczesnojesienna ale właśnie o to mi chodziło, senna rozbielona przyroda przygotowująca się do zimy...
Pięknie było, widoki, ludzie... i zero turystów ale o tym w końcu napiszę (bo się zbieram i zebrać się nie mogę).
Obiecuję!
Niedługo!

M

środa, 16 września 2015

Rozsadzanie fiołków afrykańskich z liścia, udało się!

Gdyby ktoś jeszcze nie tak dawno powiedział mi, że o kwiaty będę dbała jak o domowników to nie uwierzyłabym w to co mówi... a jednak tak jest. Uwielbiam moje kwiaty i staram się robić wszystko aby było im u mnie jak najlepiej. Najgorsze jest to, że każda wizyta w Leroy Merlin kończy się sprowadzeniem do domu jakiegoś nowego kwiatka z wyprzedaży, w taki sposób je ratuje a one odwdzięczają się kwitnieniem bardzo szybko ;-)
brakuje mi już parapetów ;-P

Uratowane fiołki afrykańskie 

Dla niedowiarków co to uważają, że z liścia nie wyhodujemy kwiatka ;-) Bardzo proszę ;-)

Wyhodowany z liścia fiołek afrykański


Musiałam długo czekać ale warto było ;-)
Pozdrawiam
M

czwartek, 20 sierpnia 2015

Jak obrać pomidory ze skórki?

Teraz gdy pomidorów pod dostatkiem grzechem byłoby dodawać do dań pomidory z puszek (chociaż bez przesady ;-P pomidory w puszkach są naprawdę pyszne)
Ale jeżeli zdecydujecie się użyć pomidorów z krzaka podpowiem jak łatwo i szybko pozbyć się pomidorowej skórki ;-)

Zagotuj w garnku wodę. Pomidory umyj pod bieżącą wodą i ponacinaj je z dwóch stron (zrób ostrym nożem na czubku i w miejscu ogonka krzyżyki).

Nacinam krzyżyki z obu stron pomidora

Następnie gdy woda się zagotuje wyłącz ją i włóż do wody ponacinane pomidory. Zostaw je tam na 60 sekund (lub do momentu gdy zobaczysz, że skórka sama zaczyna odchodzić).

Ponacinane pomidory w garnku z wrzątkiem (pamiętaj wyłącz ogień, nie gotuj pomidorów)

Teraz wyjmuj pomidory i nożykiem łatwo zdejmuj skórkę ;-)

Zdejmowanie skórki z pomidorów


Obrane pomidory ze skórki

Pomidory obrane ;-) Łatwe prawda?
No to co dziś zrobisz z pomidorów?

Pozdrawiam
M

piątek, 19 czerwca 2015

Jak rozsadzić fiołki afrykańskie?

Fiołki mimo, że afrykańskie nie lubią bezpośredniego światła ani suszy więc pamiętaj aby podlewać je dość często i ustawić w miejscu gdzie słońce nie praży przez cały dzień. Słyszałam i na własne oczy widziałam, że fiołki podlewane wodą gazowaną rosną jak szalone i kwiatów mają całą chmarę (ale nie wiem ile w tym prawdy, może po prostu klimat domu w którym stały im sprzyja ;-). Moje fiołki (wszystkie oprócz jednego) pochodzą z wyprzedaży w Leroy Merlin, ten jeden to fiołek od mojej siostry i jak na kwiat od niej przystało, że rośnie i kwitnie przepięknie (jak wszystkie kwiaty spod ręki mojej siostry...;-P)

Fiołek Afrykański, ten od mojej siostry ( w rzeczywistości jest bardziej fioletowy niż granatowy, mój aparat przekłamuje kolory)

Ostatnio gdy byłam u znajomej (u której fiołki podlewane wodą gazowaną rosły i kwitły obłędnie) uszczknęłam sobie od niej liście (oczywiście tak żeby nie zauważyła ;-P), które w domu wsadziłam do ziemi w doniczkę, podlewam i czekam... Podobno się ukorzenią...
No nic, ciągle czekam i sprawdzam, gdy się ukorzenią dam znać. Ale uważam, że jest szansa, bo liście wsadziłam do ziemi dobre ponad miesiąc temu a cały czas są jędrne, zielone i widać, że coś się dzieje, że cały czas żyją ;-) 

Liście dwóch odmian kolorystycznych fiołka afrykańskiego w doniczce

Miłego dnia

M

piątek, 24 kwietnia 2015

Czy kleszcze mają naturalnych wrogów?

Nie mogę przestać myśleć o kleszczach i o tym co ze sobą niosą...
Daffi niby czuje się lepiej ale niepokojąco mało pije, dziś właśnie pojechała na kontrolne badanie krwi...Martwię się o tą białą niedźwiedzice...

Podsumowując, czy jest jakiś sposób aby się skutecznie bronić przed kleszczami?
Przecież niedługo nie będziemy mogli usiąść na trawie ani pod drzewem nie obawiając się o życie i zdrowie swoich bliskich...
Te pajęczaki nie mają prawie w ogóle wrogów naturalnych!!! Jak to możliwe?

Do ich zagorzałych wielbicielek należą perliczki, które zamknęliśmy w klatkach i zagrodach.
Jest jeszcze chrząszcz Kusak Cezarek, którego populacja znika ze względu  na liczne opryski...
Możemy spróbować stworzyć Cezarkowi odpowiednie warunki do życia układając w ogrodzie korę i kamienie, być może będziemy mieli szczęście i chrząszcz się u Nas zadomowi zjadając kleszcze w okolicy, być może...
Jest jeszcze mięta pieprzowa, której kleszcze nie znoszą więc Ci, którzy posiadają działkę jutro do ogrodniczego i obsadzajcie ją miętą pieprzową a Ci, którzy na działkę wyjeżdżają od święta powinni posmarować się rozcieńczonym olejkiem z mięty (można kupić w sklepie zielarskim).
Można jeszcze zabudować się od stóp do głów ubraniami ale pogoda ku temu po woli przestaje sprzyjać... spryskać się dostępnymi preparatami odstraszającymi kleszcze i mieć nadzieję, że działają ;-)
Wiosna


Jutro ma być pięknie...

Dobrej nocy
M

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Bańki bezogniowe, Nasz sprzymierzeniec w walce z chorobą

Wielkanoc spłynęła deszczem i pognał ją wiatr...Zostały po niej dwa dodatkowe kilogramy i ciasta nie do przejedzenia...

Teraz już będzie tylko cieplej ;-) oby do majówki ;-)
Ostatni weekend był tak ciepły, że Franek biegał w krótkim rękawku i dzisiaj został w domu z potwornym kaszlo-katarem! Zatoki...Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrr....skąd wiedziałam, że tak będzie?!

Postawiłam mu właśnie bańki bezogniowe (Nasz zaprzyjaźniony Lekarz Pediatra, twierdzi, że to najlepszy sposób na pobudzenie organizmu do walki z różnymi paskudztwami) i coś w tym jest bo bańki stawiamy sobie nawzajem gdy tylko któreś z Nas poczuje się gorzej. Łatwo szybko i wygodnie. Na początku moczyłam bańki w gorącej wodzie ale zaczęły rdzewieć, dlatego teraz smaruję plecy chorego oliwką stawiam na nich bańkę i zasysam pompką (bez grzania baniek w wodzie). Tak jest łatwiej, nie trzeba kombinować z wodą, moczyć a później wycierać każdą z osobna ;-P

Bańki bezogniowe postawione Franiowi

Ślady po bańkach (stały na plecach Frania 3 minuty)



Zestaw bezogniowych baniek lekarskich

Bańki nie zaszkodzą, uwierzcie, że nie raz pomogły ;-)

Dobrej nocy

M




czwartek, 26 marca 2015

Czy suchy szampon do włosów działa?

Kochane musicie go mieć!
Tak na wszelki wypadek, niech stoi w łazienkowej szafce. Przekonacie się jak jest potrzeby w sytuacjach gdy niespodziewanie  w nocy zasnęłyście z dzieckiem (i obudziłyście się w dziecięcym pokoju, rano w opakowaniu z nieumytą głową), bo nie miałyście siły bo w końcu nie było jak... umyć włosów....

Suchy szampon do włosów w sprayu!
Syoss bo tylko taki był w drogerii ;-) Jak dla mnie bomba!
Ma fajny cytrusowy zapach, łatwo go użyć a efekt pozwala wyjść z domu bez skrępowania.
Zyskujesz dzięki niemu jeden dzień.

Moje dwudniowe włosy, przed użyciem suchego szamponu

Włosy (5 minut później) po zastosowaniu suchego szamponu Syoss


 Fryzura jest, można iść na miasto ;-) 

Pamiętaj aby po spryskaniu włosów szamponem dobrze wmasować go ręcznikiem (tak jakbyś wycierała mokre włosy) a następnie wyczesać z pozostałego talku (szczególnie jeżeli masz ciemne włosy) inaczej będziesz miała jasne plamy na głowie.

A oto gwiazda, suchy szampon do włosów. Jeszcze niedawno nikt nie namówiłby mnie na użycie tego wynalazku jednak sytuacja tego wymagała, spróbowałam i się zakochałam ;-) 
Co następne? Rajstopy w sprayu? ;-) Nieeeee!

Dry Shampoo SYOSS, moje odkrycie ;-)

Dobrej nocy (muszę iść umyć włosy bo jutro rano na bilans dwulatka ;-P)

M


wtorek, 24 marca 2015

Domowe eksperymenty z urodą czyli farbowanie włosów farbą Loreal Casting Creme Gloss nr.723

Wiem, że miałam odczekać, ale sprany kolor na głowie nie dawał mi spokoju... po za tym odrost, który przy rudościach wydaje się być złem najgorszym był tragiczny... Postanowiłam kupić farbę jaśniejszą, w idealnym dla mnie odcieniu (czemu nie wpadłam na nią na samym początku przygody z koloryzacją domową?).

Loreal Casting Creme Gloss nr.723 Opalizujący Karmel

Tym razem nie nakładałam sobie farby sama, przyjechała do mnie koleżanka (fryzjerka), która położyła mi farbę i podcięła zmaltretowane końcówki.
Jaki był efekt?
Tragiczny!!!
To co stało się z moimi włosami... pozostawię bez komentarza, powiem tylko, że zdjęcie poniżej zostało zrobione w słońcu (dlatego kolor wyszedł nieźle) w rzeczywistości włosy okazały się być bardzo ciemne...nierówne i po prostu brzydkie... nie pasowały do mojej jasnej cery, niebieskich oczu i piegów! Masakra!!!

Koloryzacja farbą Loreal Casting nr.723

Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia przed farbowaniem ale uwierzcie mi, że włosy były dużo jaśniejsze (w tonacji włosów Pani na opakowaniu farby nr. 723). Dlatego odważyłam się właśnie na karmel... 
Heh...nie wiem dlaczego tak wyszło ale zapewne dużo w tym mojej winy (kto farbuje włosy co dwa/trzy tygodnie?!) taka stara a taka głupia!!! Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy tubki z farbą nie zostały źle wsadzone do pudełka ale nie było szansy sprawdzić (wyrzuciłam śmieci). 


Po tygodniu wymywania koloru nr 723 szamponem przeciwłupieżowym końcówki włosów dostały zieleni, a góra głowy? chociaż była już do przeżycia to kolor stał się zimny i nie pasował do mnie w ogóle...
chodziłam jak struta... To nie to!

Moje włosy tydzień po koloryzacji Opalizującym Karmelem z serii Loreal Casting (nigdy więcej!!!)

Niedawno zjawiłam się u mojej, jak się okazało niezastąpionej, fryzjerki czarodziejki, która gdy zobaczyła swoją klientkę marnotrawną z zielonymi włosami stanęła jak wryta...
Przyjęła mnie mimo tłumu klientów (dziękuję!!!!!) dzięki niej moje włosy odzyskały blask i straciły zielony kolor a ja jestem znowu sobą ;-) bo włosy dla kobiety mają wielkie znaczenie, a nieodpowiedni kolor włosów potrafi zepsuć humor nie tylko ich właścicielce ale wszystkim w jej otoczeniu (mój mąż wie o tym najlepiej).

a tak wyglądają moje włosy teraz ;-) długość do ramion i mnóstwo świetlistych refleksów, w końcu jest dobrze... a będzie jeszcze lepiej ;-)



Dlatego dziewczyny przestroga na przyszłość:

- Farbujemy w domu same tylko wtedy gdy mamy sprawdzone farby i na kolor, który jest Nam dobrze znany (chyba, że to pierwsze w życiu farbowanie), w przeciwnym razie zamiast oszczędzania na domowym farbowaniu wydamy fortunę na to, żeby znowu wyglądać dobrze! (mądra Polka po szkodzie ale uwierzcie, wiem co piszę!)
- Nie nabieramy się na piękne włosy w wymarzonych kolorach pań z telewizji (heh, i kto to mówi!!!)
- Zawsze sprawdzamy czy numer koloru z opakowania zgadza się z numerem na tubce farby.
- A moja historia niech będzie dla Was przestrogą ;-P


Pozdrawiam

M



piątek, 6 marca 2015

Domowe eksperymenty z urodą czyli farbowanie włosów farbą Olia nr. 6.43 miodowa miedź

Farbowanie włosów w domu nie ma końca...
dopóki farbuję włosy u fryzjera mogę być mniej lub bardziej zadowolona ale generalnie czekam od jednej wizyty do drugiej (przynajmniej te dwa miesiące) ze spokojem spoglądając na odrosty, gdy zaczynam farbować w domu...eksperymentuję i "ulepszam" swój kolor nakładając coraz to inną, moim zdaniem lepsza farbę... ech... No właśnie...
I tu zaczyna się moja historia.

Ostatnio zafarbowałam włosy sama w domu farbą Loreal Prodigi 6.45 kolor przepiękny lecz jak dla mnie zbyt intensywny, miałam wrażenie, że jest czerwony (szczególnie na czubku głowy, tam gdzie włosy nie były zniszczone), postanowiłam go czymś zgasić, wytrącić czerwień na rzecz miedzi. Znalazłam wydawać by się mogło farbę idealną. Na pudełku kolor o jaki mi chodzi miodowa miedź Olia numer 6.43.

Olia kolor 6.43

Mój kolor przed farbowaniem wyglądał tak:

Włosy przed farbowaniem
A tu włosy trzy tygodnie po farbowaniu Loreal Prodigi 6.45. Jak widać farba dosyć szybko się zmyła (UFF, bo o ile kolor piękny jak dla mnie zbyt intensywny) jednak zasadziła rudawy pigment w moich już mocno wytrawionych włosach, zapewniam Was, że na czubku głowy włosy miały odcień czerwonawy i nie wyglądało to zbyt fajnie...

Włosy po koloryzacji farbą OLIA  6.43

To już efekt po farbowaniu Olią, jak widać kolor bardziej miedziany niż czerwony troszkę przygaszony, jednak czubek i tym razem intensywniejszy (pozostałości po Prodigi cały czas na wierzchu) i o ile przy brązach i czerniach ombre wygląda dobrze tak przy rudych już nie bardzo... Nie byłam zadowolona...
Po za tym farba Olia bardzo przesuszyła mi włosy i nie pomogła dołączona do opakowania odżywka...
Cóż muszę się teraz skupić na odbudowaniu tego co zniszczyłam, ale w szafce już kolejny kolor ;-) wszystko przez tą wiosnę ;-P 
Matka potrzebuje zmian!

Ps. od wczoraj myję włosy szamponem przeciwłupieżowym (szampon przeciwłupieżowy wymywa kolor z włosów dużo szybciej niż inne szampony) i już widzę efekty, kolor staje się bardziej równy i mniej wyrzasły na czubku głowy, będzie dobrze, jeszcze ze trzy mycia i będę mogła kłaść coś jaśniejszego ;-P
Na celowniku Loreal Casting Creme Gloss nr 723 Opalizujacy Karmel, nie mogę się doczekać ;-)

Pozdrawiam
M



niedziela, 25 stycznia 2015

Jak wyglądają kamienie nerkowe?

Kamienie w swoim ciele miałam dwa. Powstały nie wiadomo kiedy i nie wiadomo skąd, z tego co zrozumiałam to są ludzie którym kamienie tworzą się częściej, moją do tego predyspozycje i 'lepsze warunki" i tacy którzy po prostu mało piją, wtedy osad z filtrowanych płynów wytrąca się i łączy powoli, powoli w kamień... Mój mąż, który wypija hektolitry płynów, zielonej herbaty i piwa wieczorem zapewne nie ma się czym martwić, kamienie mu nie groźne ;-P kochanie od dzisiaj codziennie piję jedno piwko ;-P, spokojnie, gdy już dzieci pójdą spać... ;-P

A tak na poważnie, lekarz zalecił mi spożywanie dużo większej niż dotychczas ilości płynów, szczególnie tych na bazie żurawiny o właściwościach zakwaszających organizm. Jest to istotne w profilaktyce i leczeniu chorób dróg moczowych, a w szczególności zakażeń i kamicy układu moczowego (abym tylko nie zapomniała, bo o preparatach żurawinowych przypominam sobie zazwyczaj wtedy gdy o profilaktykę już zbyt późno).

A jak wyglądają kamienie? 
Pierwszy rozkruszył się podczas zabiegu, drugi nienaruszony dostałam w pojemniczku. Wygląda jak płatek śniadaniowy wzięty prosto z pudełka czekoladowych płatków na mleko dla dzieci. 


Kamień usunięty z moczowodu metodą URSL

Taki mały a tyle zachodu...

Dobrej nocy...

M

środa, 24 grudnia 2014

Jak zrobić gwiazdę na świąteczną choinkę?

Jako, że czub zbyt wąski a Nasza dotychczasowa gwiazda rozsypała się w rączkach małego Jasia, Franio miał za zadanie zrobić nową gwiazdę na czubek choinki ;-) Oczywiście nie zrobił jej sam, mam w tym swój udział ;-)

Jak zrobić gwiazdę na choinkę świąteczną?


Odrysuj na kartonie kształt gwiazdy. Wytnij go a następnie posmaruj ramiona klejem. Z waty zrób kulki i naklej je na ramiona (dzięki temu gwiazda nie będzie płaska). Całość obłóż dokładnie srebrną folią. Przymocuj z tyłu gwiazdy drucik do zaczepienia gwiazdy na choince (ja zrobiłam dziurkę śrubokrętem i wsadziłam w środek bombeczkę z drucikiem ;-).
Gwiazda gotowa ;-)

Choć choinka ubrana stoi od poniedziałku gwiazda na jej czubie zawiśnie dopiero dzisiaj ;-)

Gwiazda zrobiona przez Naszego Frania ;-)

Wesołych Świąt!!!

M

środa, 3 grudnia 2014

Jeżeli storczyki to tylko z wyprzedaży ;-)

Jak już zaczęłam o kwiatach, bo w pąkach całe, to o kwiatach skończę.
Storczyki uwielbiam, kto nie lubi ich pędów obsypanych kwiatami? Są dosyć łatwe w uprawie, podlewa się je raz w tygodniu, lubią wschodnie okna a wdzięczne za dobre traktowanie potrafią swoimi kwiatami zachwycić najbardziej wybredne oko.
Ja storczyki kupuję na wyprzedażach, tak tak, na wyprzedażach w LEROY MERLIN ;-). Gdy tylko mam troszkę gotówki wybieram się tam z zamiarem kupienia nowego zabiedzonego storczyka i zazwyczaj wracam z takim, ledwo żyjącym, zmarnowanym do domu ;-).
Przesadzam, podlewam, nawożę i czekam...Taki storczyk zazwyczaj już po miesiącu puszcza nowe pędy, jego wiotkie, przesuszone liście stają się twarde i roślina wraca do zdrowia. Zazwyczaj kupuję te najbrzydsze, bez kwiatów.
Robię to specjalnie, nigdy nie wiem w jakim kolorze będzie miał kwiaty storczyk którego właśnie ratuję.

Lubię niespodzianki ;-)

Storczyk fioletowy

Storczyk biały

Widok kwitnących storczyków uratowanych przed śmietnikiem? 
Bezcenny...

Pozdrawiam

M

czwartek, 13 listopada 2014

Czy kupować używane zabawki dla dzieci?

Co myślicie na temat kupowania używanych zabawek dla dzieci?
Pamiętam, że gdy miałam jedno dziecko chciałam obdarowywać go wszystkim co nowe, wszystkim tym co wydawało mi się wtedy najlepsze. Wiele prezentów nie trafionych do tej pory stoi/leży na dziecięcym regale na szczęście pojawił się Janek a przez to, że jest totalnie innym dzieckiem niż Franek często sięga po odstawione zabawki starszego brata. Tak jest z klockami drewnianymi, którymi Franek w ogóle się nie bawił (chyba, że ustawialiśmy drewnianą drogę albo garaż dla resoraków) a Janek uwielbia, zwierzątkami których Franek w ogóle nie uznawał a Janek przepada.

Dlaczego pytam o używane zabawki? Bo ostatnio kupiłam chłopakom (po raz pierwszy) po zabawce z tzw. drugiej ręki i jestem bardzo zadowolona (o dzieciach nie wspomnę ;-).
Czy czegoś im brakuje?
Oryginalnych pudełek ale to dla mnie i dla moich dzieci żaden problem, ważne, że zabawki ucieszyły chłopaków i przez pewien czas były ich numerem jeden (nie oszukujmy się, poszły już w odstawkę).

Oczywiście są sytuacje kiedy nie wypada kupować używanych zabawek, na pewno nie kupujemy ich na prezent, ale jeżeli chodzi o Nasze dzieci nie mam nic przeciwko, powiem więcej jestem ZA!
Coraz częściej przeszukuję ogłoszenia innych mam, które sprzedają zabawki swoich pociech...
Wiem, że w rozsądnej cenie znajdę tam prawdziwe zabawkowe skarby...



Mały Franek w sklepie z zabawkami (dawno temu ;-)



Miłego dnia

M

środa, 22 października 2014

Jak zrobić pułapkę na muszki owocówki?

Pojawiły się jakiś czas temu, na początku schowałam wszystkie owoce, muszki z kuchni zaczęły przenosić się do łazienki. WTF? Czemu w łazience, co je tam nęciło?
Powodem były jak się okazało owocowe pasty do zębów dzieci ;-)Muszki zlatywały się do szczoteczek i tubek. (pasty zostały już wymienione) a na muszki została zastawiona pułapka ;-)

Bar samobójców, bo tak nazwał pułapkę mój małżonek stoi na umywalce w łazience już od ponad dwóch tygodni i łapie muszki z łatwością.
Jak to się odbywa?
Muszki zwabione zapachem trunku same wpadają w lepką maź i nie mogą się już wydostać... HA...

Bar samobójców

składniki:

- pół szklanki wody,
- pół szklanki octu,
- odrobina octu balsamicznego,
- trzy łyżeczki cukru,
- dwie łyżki płynu do mycia naczyń

przygotowanie:

wszystkie składniki wlewamy do miski i ustawiamy w miejscu gdzie są muszki. Powinno zadziałać
;-) my pomagamy sobie jeszcze odkurzaczem i nadmiar muszek zasysamy do rury ;-)

Bar samobójców, te czarne kropki to nic innego jak muszki owocówki z Naszej łazienki

W końcu kiedyś wszystkie się utopią ;-)

Pozdrawiam

M



poniedziałek, 20 października 2014

Do lekarza, prywatnie czy państwowo?

Po ponad roku od wykrycia kamienia w nerce jestem zdiagnozowana, dobrze prowadzona i wybieram się na zabieg URSL. Nerkę mam konkretnie powiększoną a moczowód wygląda raczej jak gruba kiełbaska... bo odpływ moczu blokuje jedno centymetrowy kamień, który zapewne siedzi w moczowodzie od dłuższego czasu... Dziwne bo do urologów ostatnimi czasy chodziłam częściej niż do kościoła.... wszystkiego tego dowiedziałam się dopiero w piątek na prywatnej wizycie w prywatnym szpitalu urologiczno-ginekologicznym, który znajduje się na Ursynowie w Warszawie (co najlepsze, wizyta wcale nie musiała być prywatna, mogłam zgłosić się tam ze skierowaniem i byłabym tak samo dobrze i fachowo potraktowana jak to odbyło się prywatnie). Z nerką nie jest najgorzej ale mogłoby być lepiej. Zabieg muszę mięć wykonany szybko bo nerka jest już znacznie zmieniona, pochodziłabym jeszcze z rok bujając się od lekarza do lekarza i byłoby po nerce...

Rysunek mojej nerki i tego co się w niej dzieje narysowany przez mojego lekarza urologa

Zabieg będę miała wykonany w ramach NFZ, ale będzie on  zrobiony w prywatnym szpitalu bez kolejek i długiego oczekiwania. Po tym co ostatnio przeżyłam w państwowej służbie zdrowia teraz oddycham z ulgą i się nie stresuję. Polecam wszystkim Tym, którzy mają problemy urologiczne bądź ginekologiczne, szpital ma podpisany kontrakt z NFZ i może przyjmować ubezpieczonych pacjentów. Nie wiem czym te kolejki są spowodowane, mam wrażenie, że ludzie po prostu nie wiedzą gdzie się leczyć, uważają, że prywatne przychodnie są zbyt drogie, że nie dla nich, że gorsze?! tymczasem większość z nich ma kontrakty z NFZ, w większości z nich czas oczekiwania na wizytę w ramach funduszu jest o wiele krótszy niż w placówkach państwowych, a co najważniejsze pacjentów się tu leczy a nie odsyła do następnego lekarza...może kolega się zajmie ;-)
Tą całą sytuację skwituję jednym zdaniem...
Trzeba mieć zdrowie aby leczyć się w państwowej służbie zdrowia...

M

wtorek, 14 października 2014

Urografia, jak się do niej przygotować?

Parę dni przed porodem mojego drugiego dziecka (luty 2013) miałam krwinkomocz (dla niewtajemniczonych, siusiałam na czerwono), raz nawet myślałam, że zaczęłam przedwcześnie rodzić ale alarm okazał się fałszywy. To co się stało (i moja Pani doktor) zmusiła mnie do zrobienia USG jamy brzusznej. Okazało się wtedy, że mam całkiem spory kamień w nerce prawej (nic nie czułam, nie miałam żadnych objawów). Gdyby nie ciąża pewnie nic bym o tym kamieniu nie wiedziała...
Niedawno (1 września) zostałam umówiona do szpitala MSWiA na rozkruszenie kamienia; okazało się, że lekarz urolog nie zlecił mi Urografii i zabieg nie był możliwy do zrobienia (tak powiedział mi lekarz kwalifikujący do zabiegu). Umówiłam się więc na kolejny termin aby rozbić kamień (14 października) w międzyczasie miałam uzupełnić listę badań potrzebnych do zabiegu rozbicia kamienia w nerce, a są to:
- badanie ogólne moczu,
- posiew (powinien być jałowy),
- morfologia,
- układ krzepnięcia,
- urografia
(koszt urografii to o zgrozo 300 złotych, należy również doliczyć koszt kontrastu, którego podawana ilość w zależności od wagi pacjenta też kosztuje niemało; w moim przypadku przy wadze 64 kg zapłaciłam 180 złotych, czy naprawdę nie można tego badania wykonać na NFZ? Szukałam ale nie znalazłam informacji gdzie mogłabym zrobić urografię na Fundusz Zdrowia.
Dwa dni przed badaniem niczego nie jadłam oprócz kaszki dla dziecka rozrabianej na wodzie i ryby wędzonej, dużo piłam, dzień przed badaniem przyjęłam środek przeczyszczający, ale powiem szczerze, że wiele mi on nie pomógł, musiałam się zmusić do...,
do badania zgłosiłam się szczuplejsza o dwa i pół kilo ;-)

Przygotowanie do Urografii


bez tych badań nie zostaniecie zakwalifikowani do zabiegu, ale jak się dzisiaj okazało, mając te badania i uważając, że wszystko jest ok też możecie się nie zakwalifikować ;-)
Cóż nie zrobiono mi zabiegu, bo jak się okazało (na Urografii), mam najprawdopodobniej kolejny kamień w moczowodzie i najpierw ten musi zejść aby następnie można było ruszyć kamień w nerce. Jak to możliwe, ze mając kamień w moczowodzie od ponad roku nic nie czuję? Że nikt z badających mnie na USG tego kamienia nie zauważył, że mój urolog kwalifikował mnie dwa razy na rozbijanie kamienia wiedząc, że w moim przypadku będzie to niemożliwe...
Cały czas jestem na silnych antybiotykach aby posiew wychodził jałowy bo to co znajduje się w moczowodzie "rozsiewa" bakterie po całym układzie moczowym. Nie wspomnę już nawet o moim przyblokowanym moczowodzie, który na urografii wyszedł gruby jak parówka i nerce z zastojem... Przepraszam, że tak o tym pisze ale jestem zła i zawiedziona, bo kamień w nerce miałam zdiagnozowany w lutym 2013 a teraz dopiero lekarz uświadomił mi, że nie kwalifikuje się do zabiegu do którego inni mnie wysyłali i ja się przygotowywałam ale do zabiegu zupełnie innego...URSL
Jutro jadę się diagnozować, mam nadzieję, że coś się wyjaśni... bo czuje się jak dziecko we mgle...

Dobrej nocy

M

niedziela, 5 października 2014

Jak zrobić przydomową małą wędzarnie?

Mąż od kiedy pamiętam chciał mieć wędzarnię, truł tą myślą moich rodziców... wierzył, że w końcu namówi dziadka (mojego tatę) i razem wezmą się za budowę. Uważał, że mieszkając na wsi powinno się mieć wędzarnie tak tylko, dla swoich potrzeb (coś w tym jest). Przecież wędzone mięso czy ryby to smak jaki pamięta się z dzieciństwa... Bo coraz częściej zamiast wędzonych produktów natykamy się w sklepach na produkty jedynie okopcone dymem.

Rodzice zawsze słuchali mojego męża, przytakiwali mu ale nigdy nie podjęli tematu budowy...
... w końcu R wziął sprawę w swoje ręce i zrobił wędzarnię zupełnie sam. Ciął, piłował i tłukł młotkiem pól soboty. Narobił sobie przy tym odcisków że HOHO ale warto było... ;-)

Mój mąż budowniczy wędzarni

Najpierw powstał kosmiczny szkielet, kosmiczny bo Franek bawił się w nim w kosmonautę ;-)

 Szkielet wędzarni

Później do szkieletu R przybił deski (sosna). Wędzarnia stanęła w miejscu docelowym i R wykopał głęboki dół oraz prowadzący do niego tunel. Tunel ten przykryty blachą i obłożony cegłami to miejsce w którym będą palić się owocowe gałązki, to dzięki nim będzie można wędzić mięsa i ryby.

Ostatnie poprawki, mój tata i mój mąż 

Zabrakło jedynie worka pytlowego (koniecznie naturalny), którym powinna być przykryta konstrukcja, na razie płyta musi wystarczyć ;-)

Wędzenia dopiero się uczymy, ale muszę Wam powiedzieć, że ryba z własnej wędzarni smakowała wczoraj wyśmienicie...

Jeżeli ktoś ma doświadczenia w wędzeniu to będę wdzięczna za porady ;-)




M

wtorek, 23 września 2014

Jakie jabłka na kompot?

Kiedyś (jeszcze nie tak dawno) myślałam, że nie ma znaczenia jakich jabłek używam na kompot. Przecież jabłko to jabłko...
Nic bardziej mylnego... Przekonałam się gdy ugotowałam pewnego razu kompot z jabłek, który nie miał smaku...
Wyżaliłam się w pracy (tak wtedy jeszcze pracowałam) i jako najmłodsza stażem i wiekiem w pokoju dostałam radę, której nie zapomnę:
"Kompot robi się tylko z szarej renety albo antonówki (których się nie obiera, jedynie wycina się gniazda nasienne), dodaje się cynamon i parę goździków i oczywiście dużo cukru, a następnie gotuje tylko do pierwszego wrzenia. Kompotu z jabłek nie gotuje się długo. Gdy jabłka zaczną bulgotać wyłącza się kompot bo jest już gotowy"

Teraz już wiem jak ugotować najlepszy jabłkowy napój na świecie i robię to bardzo często.

Kompot jabłkowy z goździkami i cynamonem

Miłego dnia

M