Nasza zastawa, moja obstawa

Nasza zastawa, moja obstawa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla ciała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 lutego 2018

Post Ewy Dąbrowskiej moim okiem

Krótko bo krótko gdyż tylko 5 dni ale straciłam na ciele 3 kg a w duchu zyskałam nowe doświadczenie i nowe przemyślenia na temat odżywiania ;-)
I nieprawdą jest to, że się nie da, że później wracasz i objadasz się węglowodanami i cukrem, że waga wraca z przytupem...
Gdy podjąłeś wysiłek aby spróbować przeżyć na warzywach i owocach, gdy wiesz ile Cię to kosztowało z trudem przychodzi Ci myśl o zjedzeniu czegoś słodkiego, pieczywa czy po prostu mięsa...
Znasz stan gdy obywałeś się bez tych produktów i wiesz, że czułeś się wtedy lekko i zdrowo... oczywiście, że sięgasz po produkty zakazane podczas diety ale robisz to rzadziej i z wielkim wyrzutem sumienia... (przynajmniej u mnie tak to działa, cały czas...)

Wiem, że wrócę do diety w wakacje gdy będzie cieplej. Dieta ta bardzo wychładza organizm i przez cały czas czułam się zmarznięta niestety... teraz przy -15 stopniach na zewnątrz zapewne leżałabym pod kołdrą i nie wychodziła z domu, a nie mogę sobie na to pozwolić... Kto może?! ;-)

Ps.
Odkryłam świetną książkę z której przygotowuje posiłki z radością.
Kupiłam ją w Biedronce za 19,90. "Zdrowo każdego dnia"
Mega proste, smaczne i zdrowe przepisy na dania, które przygotujesz szybko!!
Dla mnie bomba!


Miłego dnia, niech wiosna przyjdzie szybko!
M

niedziela, 13 grudnia 2015

Który pędzel do czego? Czyli odczarowujemy pędzle do makijażu ;-)

Pomyślałam, że skoro już pochwaliłam się zestawem pędzli do makijażu powinnam je odczarować, bo przecież który pędzel do czego? Wiecie?
Ja nie wiedziałam.
Dostałam 25 pędzli i pamiętam, że pomyślałam "po co mi ich aż tyle?"
Teraz wiem, że mogłoby ich być trochę więcej ;->
Niektóre niepotrzebne... inne trzeba zdublować...wszystko wychodzi podczas wykonywania makijażu.

Pędzle do makijażu Lancrone

Od lewej mój ulubiony wachlarzyk do zgarniania osypujących się cieni. Drugi od lewej to pędzel którym fixuję (tzn. nakładam puder transparentny, sypki na nałożony podkład róż i brązer).
Pędzel którym nakładam sypkie pudry

Kolejny "ścięty" idealny do nakładania pudru mineralnego.

Pędzel do podkładu mineralnego


Piątym pędzlem od lewej, skośnym nakładam róż i bronzer.

Róże NYX, bronzer mineralny Melkior no i pędzel do konturowania

Następne trzy pędzle z włosia syntetycznego służą do nakładania podkładu i korektora pod oczy. Fajnie sprawdzają się też przy nakładaniu cieni kremowych czy też bazy pod cienie na powieki.

Pędzle z włosia syntetycznego

No a później cała gama pędzli do nakładania cieni na powieki

Pędzelki do nakładania cieni sypkich

I ten najważniejszy wśród nich, pędzel do rozcierania cieni

Najcieńszych pędzelków używam do nakładania pomadek i błyszczyków.

Pędzelki do pomadek i błyszczyków, najcieńsze, najbardziej precyzyjne

Trzy skośne pędzelki do eyelinera

Trzy pędzle do makijażu oka, komplet idealny do zrobienia kultowego Smokey Eye (osobiście używam tylko tego zaokrąglonego z krótkim włosem ;-P)

Mam nadzieję, że chociaż trochę odczarowałam ;-)
W moim zestawie chociaż 25 sztuk pędzli brakowało cienkiego pędzelka do eyelinera, szczoteczki do wyczesywania brwi, pędzelka do malowania ust... ale wszystko powoli...
Studnia bez dna...

Pozdrawiam

M










wtorek, 1 grudnia 2015

Czy masz już swoje pędzle do makijażu?

Ależ ja byłam nieświadoma...
Nieświadoma możliwości jakie zdobywa kobieta w momencie gdy dostaje do ręki komplet pędzli do makijażu...
A tam pędzel do nakładania (ostatnio mojego ulubionego) podkładu mineralnego, pędzel do konturowania (róż +brązer), pędzel do eyelinera (skośny, ścięty), cała gama pędzli do cieni... heh i ten uroczy pędzel wachlarzykowy do ściągania z twarzy osypujących się produktów...



Moje pędzle do makijażu, zestaw Lancrone 25 sztuk (jest się do czego przyczepić, zestaw trzeba uzupełnić paroma pędzlami, ale jest naprawdę bardzo porządny)

Czemu dopiero teraz?!
 Jak to się stało że przez całe 32 lata (no dobrze 12 lat od kiedy zaczęłam się malować) używałam tylko jednego podkładu (okazuje się, że w złym odcieniu...bez komentarza ;-/) i jednego tuszu do rzęs... ależ ja byłam nieszczęśliwa... 
Szkoda, że dopiero teraz zdałam sobie z tego sprawę, ale lepiej późno niż później...prawda!? ;-)
Dlatego od tej pory będziemy się malować moje drogie Panie!
Szczotkę i mopa zamienię na róż i brązer a wolny czas będę spędzać w drogeriach ;-P no nie zawsze... ale zafascynowana paletą barw produktów do makijażu nie jestem w stanie przejść obok drogerii obojętnie... moje życie się zmieniło, mój wygląd z pewnością też ;-) (abstrahując od tego, że zmieniłam kolor włosów z blond na brąz ;-P)

Szczęśliwy był mąż mój zanim odkryłam to wszystko, niekończące się pole do sprawdzania, kombinowania, mieszania i dobierania kolorów do typu urody, do tęczówki czy rodzaju oka... tu nie ma granic, makijażowy świat...
I codziennie mam inny kolor ust...;-)
"makeup is art"

M

piątek, 16 października 2015

Na rozgrzewkę herbata z imbirem ;-)

Miałam dziś wstawić piękny wpis na bloga o tym jak to rozgrzewam się herbatką z imbirem (bo na dworze wiatr hula jak u Sienkiewiczów) a tu benc zasnęłam z dziećmi i mąż obudził mnie (00:34) z pytaniem gdzie prześcieradło bo przecież uparłam się aby pościel wymienić... ;-/
Wpis więc z racji tego, że późno nie jest rozbudowany, ale przepis na herbatkę z imbirem (bo bakteriobójcza, rozgrzewająca i przeciwzapalna) podaję oczywiście ;-)
Zalej torebkę z herbatą lub sypaną herbatę wrzątkiem, wkrój świeży wcześniej obrany imbir (ok. pół centymetra korzenia imbiru na dzbanek herbaty 1,5 litra) i posłódź do smaku (najlepiej miodem), bądź jak kto lubi nie słódź.
Będzie pysznie!!!

Relax z książką przy herbacie z imbirem, nie ma nic ucieszniejszego ;-) 


Pozdrawiam,
idźcie już spać bo za parę godzin kolejny dzień...
M

środa, 15 lipca 2015

Czy warto zainwestować w krem Rosaliac CC La Roche Posay?

Moje kosmetyczne odkrycie tego lata? 
Krem Rosaliac CC La Roche-Posay do cery naczynkowej. 
Natrafiłam na niego przypadkiem dostając próbkę w aptece. Do tej pory podchodziłam nie ufnie do kremów które jednocześnie nawilżają i kryją niedoskonałości cery. Jak to? Przecież nie można mieć wszystkiego? Bałąm się że krem nawilżający będzie zbyt lekki ( do tej pory używałam kremu nawilżającego w wersji Rich)
Spróbowałam i jestem zachwycona. Krem idealny na lato, nawilża (jest na bazie kremu nawilżającego La Roche Posay), wyrównuje niedoskonałości skóry (dzięki pigmentowi, który dopasowuje się do cery, dostępny jest tylko w jednym jasnym kolorze) a do tego ma wysoki filtr UV (co przy mojej bladej piegowatej cerze jest na plus). 
Pigment utrzymuje się na skórze bardzo długo, zmywam go dopiero wieczorem wraz z trudami całego dnia... Krem ma delikatną konsystencje i przyjemnie pachnie, nie czuje się go w ogóle bo na twarzy nie tworzy się maska, pigment doskonale miesza się z kolorem cery.
Czy będę mogła używać go zimą? Raczej nie bo nawilżające kosmetyki generalnie nie polecane są do skóry twarzy zimą ale teraz wiosną, latem, jesienią jest w sam raz ;-) Odstawiłam nawet mój podkład do twarzy w kremie ;-) Wróci do łask gdy wrócą chłody ;-)

Nie spodziewałam się, że będę tak zadowolona ;-) 
Jedyną wadą kremu jest to, że przecież nie użyję go na noc (po co malować się do łóżka?! ;-P)

Rosaliac CC Creme, krem nawilżający i podkład w jednym



Pozdrawiam 

M


wtorek, 9 czerwca 2015

Jak tam u Was z silną wolą?

Czasami sama siebie nie rozumiem... z jednej strony narzekam, że mogłabym zgubić parę kilogramów, ćwiczę skalpel razem z Ewą Chodakowską (staram się to robić trzy razy w tygodniu) a przed chwilą zjadłam całą paczkę chipsów paprykowych... na noc... heh...
nie mam do siebie już siły...
...szkoda, że nie mam czekolady... ;-> bo w mojej głowie czekolada właśnie...
(na zdjęciu zresztą też ;->

Zdjęcie rozpuszczonej czekolady 

Pozdrawiam ;-)
M

środa, 13 maja 2015

Wymień swój stary kostium kąpielowy na nowy w CALZEDONII

Dziewczyny zróbcie kipisz w szafie swojej i swoich bliskich znajdźcie stare nieużywane kostiumy kąpielowe bądź odzież plażową (nie musi to być odzież markowa) i marsz z nimi do najbliższego sklepu Calzedonia !!! Tam za każdą oddaną część kostiumu dostaniecie zniżkę od 8- 20 złotych (w zależności od tego co przyniesiecie do recyklingu) na nowy kostium Calzedonia ;-) A jest w czym wybierać bo byłam dziś i widziałam nową kolorową kolekcję ;-)

 Okładka katalogu Calzedonia na lato 2015

 "Oddaj do recyklingu swój stary kostium kąpielowy" ulotka zachęcająca do akcji

Zasady wydawania bonów zniżkowych

Może zniżka nie jest powalająca ale to miły gest w kierunku klientów i środowiska ;-)
A i jeszcze jedno, akcja będzie trwać do 26 czerwca 2015 roku ;-)

Miłego dnia

M

sobota, 9 maja 2015

Gumowe sandałki, idealne na lato ;-)

Czy ja jestem chora, czy każda z Nas kobiet tak ma, że jeżeli zobaczy jakieś buty lub ciuch (nie wspominając o torebkach), który wpadnie w oko, nie może w nocy spać, bo myśli o fakcie, że tej rzeczy nie kupiła...
Kiedyś moja koleżanka powiedziała mi, że jeżeli jest na zakupach i spodoba jej się coś w sklepie to musi to kupić bo męczarnia później (gdyby tego nie zrobiła) jest nie do zniesienia...
Ostatnio przekonałam się, że mam podobnie...
Koleżanka zabrała mnie  (wyłącznie towarzysko) do Fashion House w Piasecznie, ponieważ potrzebowała porady co do sukienki i wiecie co...
Zobaczyłam kątem oka buty... gumowe, kolorowe, przepiękne, przymierzyłam aby zobaczyć jak leżą na nodze (bo nigdy nie miałam gumowych butków) i przekonałam się, że są to buty... heh...idealne!!!
Chorowałam na nie dwa następne dni i dwie kolejne noce...
W końcu nie wytrzymałam...
Pojechałam i kupiłam buty z dodatkowym rabatem ;-) nic tak nie cieszy jak promocja ;-)
Na usta nasuwa się tylko jedna myśl:" kobieto puchu marny Ty próżna istoto...."




Gumowe kolorowe sandałki Petite Jolie kupione w Szuz Szop-ie, Fashion House Piaseczno ;-)

Buty są idealne na lato, nie obcierają, mają miękką podeszwę i są bardzo ale to bardzo wygodne, do tego wyglądają fantastycznie!!!
Urocze prawda? ;-)
Miałyście kiedyś gumowe buty?

Pozdrawiam

Matka zakupoholiczka ;-P


środa, 23 lipca 2014

Moje paznokcie zmieniają kolor!!! Kupiłam lakier termoaktywny!

Czego to nie wymyślą?
Ostatnio kupiłam w drogerii HEBE dwa lakiery do paznokci Miss Match, które zmieniają kolor pod wpływem ciepła ;-) Rozczytałam się w temacie i widzę, że Ameryki nie odkryłam bo o lakierach zmieniających kolor artykuły pisano już w 2010 roku ale dla mnie to pewna nowość. Wcześniej nie wiedziałam o ich istnieniu teraz mam dwa w swoim magicznym koszyczku ;-) Niestety ten zgrabny lakier w kształcie kolorowej kredki ma parę minusów. Pierwszy z nich to bardzo mała butelka a co za tym idzie cienki pędzelek no i nieciekawa konsystencja mazidła. Mam wrażenie, że nadmiar lakieru zostaje na końcówkach paznokci i nie mam jak jej zebrać. Dlatego konieczne jest malowanie dwa razy aby w miarę równo pokryć płytkę paznokcia. Polecam na paznokcie u nóg, wtedy mniej widać niedoskonałości jakie powstały podczas malowania ;-)

Lakiery do paznokci zmieniające kolor pod wpływem ciepła od lewej: Miss Match PINK/MOOD nr. 286 i COCOA/BEAN nr.280

Miłego dnia!

M



czwartek, 19 czerwca 2014

Spostrzegawczy Franek

"Mamo pomalowałaś sobie paznokcie? a  po co? żeby ładnie wyglądać?" 

Mój mądry Franuś ;-)

Domowy pedicure, lakier PUPA p201

Udanego wypoczynku, w końcu zaczęliśmy długi weekend  ;-)

M

środa, 11 czerwca 2014

Jak zrobić kawę mrożoną?

Lubicie kawę? Ja uwielbiam. Kawa w moim wykonaniu to raczej napój kawowy (półtorej łyżeczki kawy rozpuszczalnej, dwie łyżeczki cukru, wszystko pół na pół z mlekiem). Ostatnio nauczyłam się robić kawę na zimno. Jest przepyszna, orzeźwiająca i w sam raz na upały. Jak się ją robi?

Czubatą łyżeczkę swojej ulubionej kawy rozpuszczalnej zalewasz odrobiną zimnej przegotowanej wody. Słodzisz kawę tyle ile lubisz (ja dwie łyżeczki) mieszasz i zalewasz kawę zimnym mlekiem z lodówki. Jeżeli masz pod ręką kostki lodu wrzuć dwie kostki do kawy ale i bez tego kawa będzie bardzo orzeźwiająca. Kto lubi wersję na bogato może do kawy dodać łyżkę lodów waniliowych.
Gotowe!!!

Nie musisz iść do kawiarni...

Domowa kawa mrożona

Mój Janek też miał chrapkę na kawę... na szczęście mama ma doskonały reflex i udało się kawę uratować przed gadziną wylewaczem  ;-)


Miłego dnia

M

sobota, 17 maja 2014

Kobiece przyjemności

Sobota, jakże wspaniały dzień dziś miałam... O godzinie 10 fryzjer... Tak, tak byłam u fryzjera i jestem cholernie zadowolona!!!! Dawno nie czułam się ze sobą tak dobrze jak dziś. W końcu wyglądam normalnie, nie mam pięciocentymetrowych odrostów i jajkowatego blondu na głowie ;-) A inni fryzjerzy twierdzili, że się nie da... Da się, trzeba tylko chcieć!
 Dziękuję Pani Kasiu! ;-* Pani jeszcze o tym nie wie ale ja od dziś jestem Pani stałą klientką ;-)

Pomalowałam też paznokcie u rąk i nóg złapanym w drogerii lakierem do paznokci koloru 033 (a weszłam tylko po pieluchy ;-) Taka prosta rzecz a cieszy...

Domowy, sobotni pedicure

Mąż rozmawia przez telefon na balkonie a ja piję wino ( w końcu mamy sobotę wieczór i dzieci już dawno śpią...) i oczywiście piszę...  palcami o koralowych paznokciach...

Dawno się tak kobieco nie czułam...

A na szklanym ekranie "Wilk z Wall Street" z Leonardo DiCaprio, w kinie nie byliśmy (nie mieliśmy z kim zostawić dzieci, bolączka dzisiejszych czasów...) seans odbywa się w zaciszu domowego ogniska... ;-) 
Dziś nic więcej nie potrzeba...

"The Wolf of Wall Street", reż. Martin Scorsese


Dobrej nocy

M