Nasza zastawa, moja obstawa

Nasza zastawa, moja obstawa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą początek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 września 2015

Matka idzie do szkoły!

U Nas zmiany, zmiany...
przyszła jesień...
Janek od przyszłego poniedziałku zmienia żłobek na przedszkole (OMG...)
Franek rozpoczął szkołę podstawową...
Mąż sprzedał mój samochód ukochany (nie jestem bez winy)
a ja rozpoczynam od jutra roczną naukę...
Bo na naukę nigdy nie jest zbyt późno ;-)
Trzymajcie kciuki!

Jesień przyszła...

Pozdrawiam

środa, 2 września 2015

Mamo ja nie chcę do szkoły - czyli sześciolatka rozpoczęcie roku szkolnego ;-)

Wczoraj pierwszy września, pierwszy dzień mojego Frania w szkole.
Gorąco było niemiłosiernie ale nie mogłam puścić chłopaka w krótkich spodniach (nie wypadało).
Rozpoczęcie roku na 11.30, pierwszych klas tylko 10 (trzeba się cieszyć bo w szkole obok pierwszych klas 21), mój Franek w klasie "I i" i jak inteligenci oczywiście ;-)

Znak klasy 1 I przed wejściem do szkoły, przy tym znaku dzieci spotkały się z wychowawczynią 

...razem z kolegami z przedszkola więc powinno być mu raźniej. Troszkę przerażony i onieśmielony nową sytuacją, ale ogólne wrażenia na plus. Plan lekcji rozdany (nie jest źle; trzy razy na 12.15 dwa razy na 7.45), obiady opłacone, świetlica zwiedzona ;-) Zaczynamy ;-)
Dzisiaj nie mógł się doczekać kiedy pójdzie do szkoły ;-) a wczoraj krzyczał przy drzwiach i powtarzał przez całą drogę "ja nie chce chodzić do szkoły, ja nie chcę chodzić do szkoły..."

Franio przed wyjściem na rozpoczęcie roku szkolnego (oj nie chciał mieć robionych zdjęć... a szkoda...
Miłego wrześniowego popołudnia

M

środa, 24 czerwca 2015

Czego boi się sześciolatek?

Mój Franek w piątek idzie ostatni raz do przedszkola, po wakacjach zaczynamy szkołę. Mamy mieć uroczyste zakończenie roku i w ogóle...
Szkoła podstawowa do której Franio jest zapisany od września będzie miała dziesięć pierwszych klas; czyli od IA do IJ.
Jestem przerażona ilością dzieci z jaką Franio się spotka... Franio też jest przerażony, ale nie ilością dzieci (z tym raczej problemu nie ma) ale tym, że czegoś w szkole nie zaliczy, że czegoś nie będzie potrafił zrobić, że nie będzie czegoś umiał...
Jest bardzo przejęty tym, że kończy się przedszkolny okres jego życia ale jednocześnie jest bardzo ciekawy tego co przyniesie nowe...

Wczoraj przed snem powiedział mi:
-Mamo ile dni będę jeszcze chodził do przedszkola?
- Całe trzy ;-)
- Odbieraj mnie teraz z przedszkola później.
- Dlaczego synku?
- Bo nie skończyłem swojej książki z przedszkola a Pani powiedziała, że jak ktoś jej nie skończy to zostanie w przedszkolu na następny rok, a ja chyba już nie chcę... więc muszę ją skończyć...

Obawy sześciolatka...

Jasio i Franio malują farbami

Dziś w szkole u Frania jest Dzień Otwarty na który wybiera się z tatą...
Jestem bardzo ciekawa czego się tam dowiedzą i jakie wrażenie na nich zrobi budynek szkoły oraz nauczyciele ;-)
Wszystko opiszę ;-)

Pozdrawiam
Matka sześciolatka

piątek, 2 stycznia 2015

Witam w Nowym Roku 2015 ;-)

No i jak tam w Nowym Roku?
Tak samo jak w starym co?
Tyle tylko, że korki póki co mniejsze (bo ludzie powyjeżdżali) ...
...śnieg rozpuścił się tak szybko jak się pojawił ...mam wrażenie, że ku wiośnie idzie ;-)
...no i cały czas nie można dojść do siebie po nocy sylwestrowej... zarwanej do 3 nad ranem ;-)
A o 8.30 następnego dnia palce w oczy i nawoływania "mama, mama..."
Nie dla mnie całonocne balangi... nie dla mnie harce do rana, za stara jestem ;-P

Ale fajnie było!!! ;-)

Do siego roku kochani!!!

Pozdrawiam

M

wtorek, 23 września 2014

Dzisiejszy dzień zapamiętam na długo ;-)

Dzisiejszy dzień jest niesamowity, nie dość, że Polacy zdobyli wczoraj wieczorem tytuł Mistrza Świata w siatkówce i cały naród świętuje (Bravo chłopaki!!!) to jeszcze wydarzyło się coś wspaniałego ;-)

Moja N urodziła synka. Wszystkiego najlepszego mały Leonku, ciocia Madzia wita na świecie!!!! Nabieraj sił i rośnij zdrowy a póki co daj się mamie wyspać i odpocząć bo z pewnością jest wykończona...

A Ty moja śliczna mam nadzieję, że czujesz się w miarę dobrze, że szybko wrócisz do domu (bo tam najbezpieczniej) i odezwiesz się do mnie aby wszystko opowiedzieć bo ciekawość moja wilka jest.



M

poniedziałek, 8 września 2014

Czasem warto się usprawiedliwić ;-)

Ale mnie długo nie było...
Tydzień czasu o zgrozo...
byłoby i dłużej ale na szczęście odnalazłam stary komputer mego męża, podłączyłam, uruchomiłam, poczekałam cierpliwie aż się wszystko poinstaluje (bo długo nieużywany) i jestem ;-)
A dlaczego nie ze swojego komputera i dlaczego po tygodniu?
Bo swój ukochany komputer porzuciłam i zupełnie o nim zapomniałam (u mamy), bo jak zwykle będąc w domu rodzinnym miałam pisać i publikować na potęgę bo przecież babcia zajmie się wnuczkiem a ja będę mogła oddać się blogowaniu (zapomnij...), ale jak zwykle wyszło zupełnie inaczej, zero postów, kupa myśli w głowie...
Do dzieła!
Trzeba wszystko poukładać! (może niekoniecznie kocimi łapkami ;-P)

Melduję się na posterunku.

Łapki babcinej kotki o wdzięcznym imieniu Bieda




M

czwartek, 26 czerwca 2014

Ach ten starszy brat...

Muszę o tym napisać...
Janek zaczyna chodzić! Naprawdę... sam z siebie wstaje i idzie za piłką, do zabawek, do psa na stojąco... Łapki ma rozłożone przed sobą (jakby bał się, że w każdej chwili może się przewrócić) i idzie ;-)

Janek robi pierwsze kroki w parku

Dziwny to widok, mój maluch dorasta, niedługo pójdzie do szkoły, przyprowadzi do domu pierwszą dziewczynę  i się w końcu wyprowadzi...ale póki to nastąpi bałagani, wrzeszczy bez powodu (jakby go ze skóry obdzierali) gdy Franek go przytula albo zabierze zabawkę którą On właśnie w tej chwili chciał i musi się pobawić... i każe się sadzać do stołu na normalnym krześle koniecznie obok Frania (komiczny to widok).

Franek i Janek przy stole


Widzę, że Jasio zaczyna naśladować Frania w zabawie, z jedzeniem i w ogóle we wszystkim na co pozwala mu jego małe ciałko, powoli rodzi się między nimi taka braterska więź (którą łatwo zauważyć matczynym okiem...)

Bracia przy stole

Janek coraz częściej komunikuje się z Nami, widać tu ogromny postęp chociaż mam wrażenie, że Franek w jego wieku więcej mówił i przede wszystkim CHODZIŁ (ale Franio w jego wieku chodził do żłobka gdzie poznawał świat z dziećmi, jeździł na film, dostawał z zewnątrz więcej bodźców, Janek całe dnie spędza tylko z mamą...
a może aż z mamą... )

Daffi i Janek dziś w parku



Dobrej nocy

M

czwartek, 12 czerwca 2014

Pierwsze kroczki Jaśka

Ile miesięcy miały Wasze pociechy kiedy zaczynały chodzić?
Mój Franek standardowo jak to się mówi "podeptał rok" mój Janek po mieszkaniu biega cały czas jak konik a ma piętnaście miesięcy ;-) Czasami zdobywa się na odwagę i przejdzie do mnie bądź taty trzy kroki po czym rzuca się na nas ze śmiechem.

Janek i jego kapcie



Każde dziecko ma swój rytm. Nasze postanowiło póki co rozwijać inne umiejętności takie jak: przelewanie wody z kubka do kubka, przerzucanie ziemi z kupki na kupkę, przekładanie kamyczków z kupki na kupkę, kopanie dołków w ziemi (Janek to, jak zauważyła koleżanka, przykład malucha montessorjańskiego). Metoda Montessori...hmm...chyba powinnam się wtajemniczyć ...
A Franek pod względem zainteresowań i zabawy był tak przewidywalnym dzieckiem... samochody, samochody, samochody...

Dwaj bracia a tak bardzo różni...

Franek i Janek, Gdańsk, marzec 2014


M

czwartek, 10 kwietnia 2014

Chwila na pierwszego posta

No dobra...zaczęłam, "blogguję"!!!!
Wielkie mi coś...;-?
Kto tego DZIŚ nie robi?
Każdy przecież może, ale czy każdy ma odwagę?
HA...
Pożyjemy ...zobaczymy...

Nie będę się przedstawiać, jestem kobietą ... i nic co ludzkie obce mi nie jest ;-) Matką... całkiem młodą (jak na czasy w których przyszło Nam żyć)
Tak, jest ich trzech, mam dwóch wspaniałych synów (którzy szczęśliwie już u Morfeusza) i cudownego męża (całuję Cię kochanie ;-*)
no i .....
Mamy psa właściwie "psice" sunię (jedyny żeński pierwiastek w Naszym domu) Ale to ja jestem "Samicą Alfa" ;-) No!!!

Dlaczego zaczęłam pisać?
Bo zawsze pisałam  ( w myślach felietony..., wiersze...bajki dla dzieci...) Bo słowo pisane wyraża, określa, komunikuje...

O czym będę pisać?
O kwiatkach, o obcasach, o muzyce, o poezji, o tym jak próbuję zachowywać się kobieco w domu pełnym testosteronu....
Aaaaa...

"It's a Man's World"!!!
Prawdę Pan śpiewa Panie Brown i nikt nie powie, że jest inaczej ... (przynajmniej w moim przypadku ;-)



Na dziś koniec, i tak się wystarczająco uzewnętrzniłam...

Dobrej nocy.
M